02 stycznia 2013

Dzieciowa rewolucja

Ciąża to wbrew pozorom bardzo krótki okres - przynajmniej dla mnie. Pierwsze trzy miesiące dłużyły się w nieskończoność, a ja chciałam, by ten najgorszy okres minął jak najszybciej. Potem było już z górki, a całą karuzelę przyspieszały przygotowania do przyjścia na świat naszego pierwszego dziecka - córeczki :)
Miałam cesarkę. Nie było to moje widzimisię, ale konieczność, choć uważam, że nie taki diabeł straszny, jak go malują (czyt. jak opisują go na różnych forach kobiety, które często nie mają z cesarką nic wspólnego) :) Jedyne wspomnienia jakie mi z cesarki zostały to blizna, której prawie w ogóle nie widać i moje cudowne maleństwo. Szybko wstałam na nogi i szybko doszłam do siebie.
Pierwsza noc Maleństwa w domu, to także pierwsza noc dla nas, jako pary i jako rodziców. Od tego momentu życie weryfikuje wszystkie nasze wybory, nasze przyzwyczajenia, nasze style bycia, nasze zachowania i podejścia do wszystkiego, co nas otacza, co na nas wpływa, co nam towarzyszy, co stoi w naszym mieszkaniu, a czego w nim nie ma...
W ciąży i tuż po niej, ciągle stoimy przed jakimiś wyborami. A to - jakie łóżeczko kupić, jaki wózek, krem do pupy, co spakować do szpitalnej torby czy jakiego wybrać pediatrę. Będę opisywać tu w miarę wszystko to, co uważam za ważne i przydatne dla mam i ich pociech, co sprawdziło się w moim (naszym) przypadku, a co totalnie nie zdało egzaminu :)

1 komentarz:

  1. Ja też po cesarce z konieczności. nie taki diabel straszny fakt:)

    OdpowiedzUsuń