08 stycznia 2013

Torba do szpitala - wersja dla dziecka

Powiem szczerze, że do ostatniego dnia przed porodem, przepakowywałam torbę z rzeczami dla dziecka. Ciągle mi coś nie pasowało, nie byłam pewna czy na pewno spakowałam dobre i potrzebne ubranka i kosmetyki. Jednego byłam pewna - muszę mieć ubranka proste do założenia, bo jak każda młoda mama, miałam wielkie obawy o to, czy przy ubieraniu malucha nie zrobię mu krzywdy.


  Ilość wszystkich rzeczy jest zależna od ilości dni spędzonych w szpitalu. Ja miałam więcej kompletów ubranek, bo wiedziałam, że po cesarce poleżę w szpitalu jakieś 5-6 dni.

* Pieluchy
Używałam jednorazowych w najmniejszym rozmiarze - Newborn. Spakowałam ich 20 sztuk, a później doniesiono mi jeszcze kilka sztuk. Miałam pieluchy Pampers Premium Care. Uważam, że były bardzo dobre, chłonne i delikatne. Jednak w większych rozmiarach już mi nie odpowiadały. Bardzo puchły po siusianiu, trzeba było je zmieniać baaardzo często (nie wiem czy to nie taki chwyt, żeby szybciej się kończyły :P )
Miałam ze sobą również pieluchy tetrowe (5-6 sztuk). Mała co prawda nie ulewała na początku, ale przydały się pod naoliwioną główkę czy pod pupę przy zmienianiu pieluchy. W domu lepiej mieć ich troszkę więcej.  
Flanelowe pieluchy przydały się do okrywania Malucha, kiedy na sali było nieco chłodniej (sztuk 2-3).

* Kosmetyki i akcesoria
W zasadzie na szpitalnej liście nie było ani słowa o kosmetykach dla dziecka, to wzięłam ze sobą mini płyn do kąpieli i balsam. Jednak żadne z nich się nie przydało, bo dzieci kąpały położne i one także smarowały je oliwką (której ja nie miałam zamiaru używać). Płyn do kąpieli i balsam przydaje się oczywiście w domu :)


Przydatne były nożyczki do paznokci, bo dzieciny rodzą się z długimi paznokietkami i strasznie się drapią. Moja Mała urodziła się z gęstymi włoskami i dlatego polecam mieć ze sobą również szczoteczkę do włosów :)
Linomag do pupci - podstawa! Na początku używałam zwykłego Linomagu w tubce, jednak później przerzuciłam się na Linoderm Plus z pantenolem. Jest niezastąpiony. Używam go nie tylko do pupy malucha, ale także do buźki. Świetnie nawilża skórę i działa na wszystkie "niedoskonałości". Do tej pory nie było u nas żadnego odparzenia. Jeśli chodzi o Sudocrem, to wiele mam używa go na zapas, jako profilaktykę odparzeń, a to nie jest dobre rozwiązanie. Sudocrem jest dobry, ale na już istniejące odparzenia, a nie jako środek zapobiegawczy.
Chusteczki nawilżane - ja postawiłam na Babydream i wciąż ich używam. Są najmniej perfumowane, mają chyba najlepszy skład ze wszystkich chusteczek i do tego są niedrogie. Spotkałam się z opiniami, że są mało nawilżone. Ja tak nie uważam, a wręcz przeciwnie - dla mnie jest to plus. Im mniej wilgoci tym lepiej dla pupy. Do szpitala zaopatrzyłam się w jedną paczkę chusteczek i w zupełności mi wystarczyła.

Waciki nasączone spirytusem. Co prawda wszelkie zabiegi koło pępuszka robiły położne, jednak waciki przydały się po szpitalu. Pępuszek nam się szybko zagoił i w domu mieliśmy taką maleńką kuleczkę, dlatego używałam ich raz dziennie po kąpieli i delikatnie przemywałam. Niektórzy bardzo namawiają do kupna Octeniseptu, ale jest dość drogi jak na takie małe opakowanie i dla mnie jakoś bardzo nie potrzebny. Waciki ze spirytusem były wystarczające. Sól fizjologiczna także nie była potrzebna. Oczka przemywałam przy każdej kąpieli ciepłą wodą i wszystko było z nimi w porządku.

* Ubranka 
Wybór ubranek dla dziecka trzeba uzależnić od pory roku, w jakiej Maleństwo przychodzi na świat oraz od przewidywanej wagi i wzrostu dziecka. Ja rodziłam w sierpniu, a mój Maluszek miał 54 cm i 3620 gram. W szpitalu miałam tylko ciuszki w rozmiarze 56 i Mała nosiła je do ok. 3 miesiąca (była dość szczuplutka). Choć rozmiar rozmiarowi nie równy i na to też trzeba zwracać uwagę. Niektóre ubranka r. 62 były nawet mniejsze niż te z rozmiaru 56.
Ja ubranka skomponowałam w zestawy (o zestawach ubranek w kolejnym poście - Perfect Combinations) i takich zestawów wzięłam 6 sztuk. Moje dziecko po porodzie ubrane było w ciuszki szpitalne, więc potrzebowałam teoretycznie 5 zestawów, jednak wolałam wziąć coś dodatkowego.
Miałam ze sobą 2 czapeczki, ale w szpitalu w ogóle ich nie ubierano. Za to przydadzą się na wyjście ze szpitala.
Niedrapki - przydatne na początku, gdy dziecko się drapie. Choć moje niedrapki i tak były za duże i spadały z rączek (można zastąpić je skarpetkami), poza tym już drugiego dnia obcięłam paznokietki.
Skarpetki - miałam chyba dwie pary, ale jako, że półśpiochy czy pajace miały "pełne" stopki, nie potrzebowałam ich za bardzo.
Takie rzeczy jak rożek, kocyk czy ręcznik nie były mi potrzebne, bo to zapewniał szpital. Także wiele zależy od miejsca, w którym się rodzi :)

Ubranka na wyjście trzeba dostosować do warunków panujących za oknem. Potrzebny będzie nam tu już fotelik samochodowy lub wózek - w zależności czym będziemy przewozić dziecko do domu.
Przy chłodniejszych temperaturach doskonale sprawdzi się jednoczęściowy kombinezon lub po prostu cieplejsze spodnie, sweterek i kocyk.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz