22 lutego 2013

Pół roku minęło... time flies soooooo fast!

To niesamowite jak ten czas leci...
Jeszcze niedawno moja Kruszynka była małym "groszkiem" w brzuchu, a dziś kończy już PÓŁ ROKU! 
Jak dziś pamiętam każde badanie USG, bicie Jej małego serduszka, każdego kopniaczka, każdą falę brzucha, gdy się ruszała. 
Ciąża była dla mnie naprawdę cudownym okresem, chyba najpiękniejszym w życiu! 
Potem, gdy się urodziła, pamiętam Jej ciepło na moich piersiach; Jej płacz, pierwszą kupkę, pierwsze ubranko. Nigdy nie zapomnę momentu, kiedy jeszcze w szpitalu otworzyła swoje piękne, czarne oczka i patrzyła na mnie. Pierwszy uśmiech z małym dołeczkiem w policzku był jak gwiazdka z nieba <3
Uwielbiam patrzeć jak z uśmiechem wita nowy dzień; jak się bawi, gaworzy, krzyczy... Pierwsze "Mamma" było tak niespodziewanym i tak pięknym dźwiękiem dla ucha, że nie ma nic na świecie, co brzmi cudowniej...
Jestem z niej dumna i uwielbiam patrzeć jak się rozwija, jak z każdym dniem robi coś innego, coś nowego. Jak składa swoje pierwsze słowa. Uwielbiam patrzeć jak śpi, jak oddycha, jak śmieje się przez sen. Uwielbiam Ją przytulać, całować. Uwielbiam, gdy dotyka mojej buzi, łapie za nos, za usta. Uwielbiam Ją karmić piersią.
Uwielbiam Ją kąpać, ubierać, masować Jej małe ciałko, czesać włoski... Uwielbiam, gdy wyciąga do mnie swoje maleńkie rączki, by wziąć Ją do siebie.
Kocham Ją każdego dnia mocniej i mocniej. Nie ma większej miłości, niż miłość matki do dziecka! 
Jest naszym słoneczkiem, naszym WSZYSTKIM! 
Dzięki Niej wszystko ma sens, życie nabiera piękniejszych kolorów...
Każda chwila spędzona razem z Nią jest cenniejsza niż złoto! 
Dzięki Niej - jestem najszczęśliwszą mamą na świecie!

6 komentarzy:

  1. całkowicie się z Tobą zgadzam!!! też jestem najszczęśliwszą mamą na świecie! aż mi trudno uwierzyć, że można tak bardzo kochać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to opisałaś. U mnie w rodzinie niedawno kuzynka urodziła dziecko, dziewczyna 25, od jakiś 2-3 lat starali się o dziecko, mając bardzo małe szanse ze strony jej partnera, w końcu udało się. Wydawać by się mogło, że powinna dbać o to dziecko jeszcze bardziej, powinna go kochać najbardziej na świecie, a gdy zobaczyłam jak ona się zachowuje względem tego dziecka, byłam lekko porażona.. NIe tylko ja to zauważyłam, ale i reszta rodziny. Wszystkie czynności względem dziecka wykonuje mechanicznie, bez czułości, bez okzywania mu miłości, ani razu nie przytuliła malego, ani razu nie pocałowala. A jak ktoś zwrócil jej uwagę, na takie zachowanie to ona skwitowała to :" bo ja nie lubie takich małych dzieci". Byłam w szoku, jak można zachowywać się tak względem własnego, długo wyczekiwanego dziecka? Dlatego tym bardziej rozczula mnie, jak widzę, jak ktoś tak pięknie pisze o macierzyństwie i swoim dziecku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To smutne co opisujesz... Nie umiem sobie wyobrazić tak zimnej relacji matki z dzieckiem, naprawdę. Szkoda Maluszka. Dziecko, któremu brak miłości i uczuć, będzie tak samo obojętne emocjonalnie dla innych, jak jego matka dla niego. A co na to ojciec Malucha?

      Usuń
  3. Nic dodać nic ująć:) Moja córeczka jest w podobnym wieku niedługo skończy 7 miesięcy:) nie wyobrażam sobie życia bez niej, jest moim całym światem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. dopiero kiedy zostałam mamą poczułam się na prawdę spełniona, wiem o czym piszesz :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne :) mój mały ma tylko 6 tygodni ale zgadzam sie z tobą ze czas leci jak szalony

    OdpowiedzUsuń