09 lutego 2013

Słodko i rozpustnie..., czyli Tłusty Czwartek :)

Nie wiem, jak u Was, ale u nas było intensywne smażenie pączków :) Robiłam je drugi raz w życiu i wyszły IDEALNE. Takie, jakie zawsze chciałam zrobić - mięciutkie, z "obrączką" :)


Moi Drodzy, a Wy robiliście pączuszki czy kupowaliście w cukierniach? Ile zjedliście? :)

3 komentarze:

  1. Ja zajadałam się pączkami mojej babci;)) W żadnym roku tylu nie zjadłam, ale w sumie muszę jeść za dwoje;)) spalanie zacznie się od maja;)) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. boję się napisać ile zjadłam...:P

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajny blog, dobrze sie czyta! ja nie zjadlam zadnego pączusia ale duzo oponek pochłonęłam :)

    OdpowiedzUsuń