22 marca 2013

Czego nie lubiłam będąc w ciąży...

Nie chodzi mi o sam stan ciąży, bo ten był naprawdę piękny i bezcenny, ale o to, co kręciło się wokół niego.
Złote rady. Zwłaszcza od osób, które w ciąży nie są i nie były. To denerwowało mnie najbardziej. Co powinnam i czego nie powinnam; jak jeść; jak dbać o ciało; jak spać; jak się ubierać; co pić a czego unikać... Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. W ciąży starałam się robić wszystko to, co uważałam za dobre dla siebie i dziecka. Nie robiłam nic wbrew sobie i specjalnie dla innych, bo to nie inni byli najważniejsi, tylko moje Maleństwo. Moją księgą wiedzy był przede wszystkim mój lekarz oraz moja mama. To ich słuchałam, gdy miałam jakieś wątpliwości. Czasem zaglądałam też na forum, by z innymi kobietami, oczekującymi w podobnych terminach, wymienić się swoimi przeżyciami i doświadczeniami. 
Brzuszkowe zamieszanie. "Ale masz duży/mały brzuch", "mogę dotknąć?" - strasznie nie znosiłam tych pytań i tekstów. Niektórzy nawet nie pytali i wyciągali rękę, by dotknąć brzucha. To MÓJ brzuch, MOJE dziecko i MOJA wola, żeby nikt poza mną, ojcem dziecka i lekarzem go dotykał.
Ciążowe stereotypy. Całkowicie się nie sprawdzają - przynajmniej w moim przypadku. Ja miałam mieć chłopca, bo miałam cerę bez skazy, ładne włosy i wstręt do słodkiego. Mam córeczkę :) i żeby było śmieszniej - z kształtu brzucha też nie wyczytamy płci dziecka.
Propozycje imion. Mało, że niektórzy nam je wymyślali, to jeszcze, gdy podawaliśmy swoje typy, śmiało mówili, że się nie podoba, że takie i owakie. Będziecie mieć swoje dzieci, to będziecie mogli je nazywać jak wam się podoba. O! :)
"Planowane?" Najgłupsze i najbardziej wkurzające pytanie...
Pytania o poród. "Boisz się?", "Jeszcze nie urodziłaś?". Te drugie pytanie strasznie działało mi na nerwy, zwłaszcza pod koniec ciąży. Przecież każda z nas chce donosić ciążę i urodzić w terminie i nie wiem czemu wszyscy inni myślą o tym (chcą), żeby było inaczej.
"Przyjdziemy cię odwiedzić w szpitalu", "Kiedy wychodzicie ze szpitala? Odwiedzimy Was". Ostatnią rzeczą, której świeżo upieczona mama i nowo narodzony dzidziuś potrzebuje to odwiedziny tłumu znajomych... Dajmy mamie i dziecku czas tylko dla siebie. To bardzo ważny i intymny moment. Mamie niezbędny jest też odpoczynek i poczucie komfortu.

Ciąża bez tych małych niedogodności byłaby jeszcze piękniejsza :)

Wy też, drogie Mamy, spotykałyście się z tego typu rzeczami? Przeszkadzało Wam to?

1 komentarz:

  1. W tych wszystkich kwestiach, jakie poruszyłaś najbardziej przodującą osobą jest teściowa... Ile przytyłaś, pokaż brzuch ( do skypa podnosząc koszulkę), Nie kupujcie żadnych bucików bo sie dziecko w podróż wybiera.. Najbardziej drażnią mnie jej rady, bo kobieta do poważnych wg mnie nie należy skoro 7 letniemu dziecku daje w nocy kaszę z butelki do jedzenia;/ nie wspominając już o tym że chce mi się zwalić na głowę na samo rozwiązanie... a w takich chwilach wolę mieć przy sobie moją mamę, jak już..

    OdpowiedzUsuń