20 marca 2013

Future

Wiele dzieje się na świecie w obecnych czasach. Ktoś grozi wojną, ludziom brakuje pieniędzy, pracy, zdrowia. Czasy są niepewne i napawające strachem o każdy dzień. Coraz częściej myślę o tym, jaka przyszłość czeka moją Kruszynę. Zastanawiam się, czy da sobie radę w tym pokręconym świecie, czy uda jej się żyć godnie, robić to, o czym marzy... Boję się o nią, o to, czy będzie miała pracę, czy będzie miała gdzie mieszkać, czy będzie zdrowa... Pewnie niektórzy powiedzą, że po co się martwić na zapas, ale strach i niepokój o własne dziecko nigdy nie mija. To ponoć normalne.  
W ciąży nie myślałam o takich rzeczach. Wtedy liczyło się tylko to, żeby Mała urodziła się zdrowa i żeby w końcu była z nami. Teraz, gdy widzę jak szybko rośnie, spoglądam na to wszystko inaczej. Chce dla niej jak najlepiej, chce żeby była szczęśliwa i żeby nigdy jej niczego nie brakowało. Będę robiła wszystko, żeby jej w tym pomóc.
Marzę o drugim dziecku, ale po zawirowaniach związanych z pracą w pierwszej ciąży, wiem, że kobiecie nie jest łatwo. Bardzo bym chciała, żeby Kruszyna nie była sama na tym świecie i gdy zabraknie nas, by miała oparcie w kimś bliskim, by wzajemnie się wspierali.
Co przyniesie nam los? Zobaczymy. Mam wielką nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży i wierzę, że damy sobie radę :)

3 komentarze:

  1. Masz rację, sama się zastanawiam jak to będzie za kilkanaście lat, chociaż moje dziecko jeszcze się nie urodziło. Już teraz jest ciężko funkcjonować rodzinie z jednym dzieckiem a co dopiero z dwojgiem czy trojgiem..rząd chce żeby dzieci się rodziły, a jak ma się to dziać skoro rodzinie ciężko utrzymać jedno dziecko na przeciętnym poziomie, nie wspominając już o traktowaniu kobiet w ciąży przez pracodawców..

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba każdy tak ma,zastanawiamy się czy damy dziecku dobry przykład i start w życiu.. możemy mu dać dużo miłości i wsparcia,by czuło,że jest ktoś na kim może się oprzeć.. ja też chciałabym,by córka ułożyła sobie wspaniale życie,ale to już tylko od niej wszystko będzie zależało... pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    www.mojamisia.bloa.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. To wszystko prawda co piszesz i myśleć o przyszłości trzeba - zwłaszcza jeśli ma się dzieci. Ja jednak od pewnego czasu staram się patrzeć na świat w inny sposób: każdy ma swój Mount Everest do pokonania w życiu, dojście na szczyt nie jest łatwe, jednak nie należy skupiać się na tym ile jeszcze zostało i jakie trudności nas czekają, ale cieszyć się dosłownie z każdej chwili, z każdego kroku, który uda nam się zrobić do przodu i dostrzegać te wszystkie piękne szczegóły dzięki, którym tak naprawdę życie ma swoją wartość.

    OdpowiedzUsuń