03 marca 2013

Kąpiel - nasza przyjemność

Zacznę od tego, że nasza 2-miesięczna ekspozycja na gluten dobiegła końca :)
Bardzo mnie to cieszy, choć nie zamierzam szaleć z podawaniem produktów glutenowych Kruszynie. Wszystko pomalutku.

Pierwsza kąpiel mojej Kruszyny była dla nas dużym wyzwaniem. Chcieliśmy to zrobić razem, bez wyręczania przez babcię :) To było niesamowite przeżycie, ale bardzo stresujące przede wszystkim dla Kruszyny. Dlaczego?
W szpitalu z dziećmi nikt nie obchodzi się jak z jajkiem. Ruchy położnych są zdecydowane i pewne, a ich podejście do dzieci - chłodne (choć nie w każdym przypadku). To samo dotyczy kąpieli. Są szybkie i moim zdaniem bardzo stresujące, sądząc po głośności płaczu, jaki dochodził z sali noworodków, kiedy zabierano je do kąpieli. Kąpiel nie trwała nigdy dłużej niż 5 minut. Robi się to mechanicznie i hurtowo, pod kranem w dużych umywalkach. Nie dziwne więc, że dzieci po wyjściu ze szpitala, tak bardzo boją się zetknięcia z wodą...
Dość długo zajęło nam dojście do spokojnych i pełnych radości kąpieli, ale udało się. Początkowo dbaliśmy o to, by Mała poczuła się swobodnie w ogromnej wtedy dla niej wanience. Pewnie i zarazem delikatnie obejmowaliśmy ją tak, by czuła się bezpiecznie, a każdy ruch wokół jej maleńkiego ciałka był łagodny. Mówiliśmy do niej, uśmiechaliśmy się, głaskaliśmy Ją. Stopniowaliśmy także częstotliwość i długość kąpieli. Na początku kąpaliśmy Małą co 2 dni (w dzień kiedy jej nie kąpaliśmy, przemywaliśmy ją wacikami moczonymi w wodzie z płynem do kąpieli), a kąpiele były krótkie. Z czasem codzienne i coraz dłuższe.
Kąpiel odbywała się w jednym pomieszczeniu - w łazience, bez zbędnego przenoszenia Małej, żeby ją ubrać.
Co nam pomogło?
* Wanienka i przewijak w jednym miejscu - kąpiemy Małą w łazience. Wszystko jest blisko siebie - łatwo przełożyć Kruszynę z wanienki na przewijak. Omijają nas przeciągi czy zmiana temperatury przy przechodzeniu z łazienki do pokoju. Poza tym wszelkie przybory są pod ręką.
* Wanna ze stelażem  - bardzo wygodna, można ją postawić w dowolnym miejscu w domu. Mama nie musi się bardzo schylać, by przytrzymać maluszka.
* Przewijak na pralce - maluch jest na idealnej dla mamy wysokości. Nie trzeba się schylać i jest stabilnie.
* Ręczniczek z kapturkiem - okrywa mokrą główkę dziecka. Najlepiej kupić duży, by swobodnie otulić malucha.
* Delikatny masaż po kąpieli - na początku były bardzo krótkie, połączone z balsamowaniem. Maleńkie niemowlęta szybko się wychładzają, dlatego wszelkie takie zabiegi trzeba wykonywać dość sprawnie.
* Przytulanie i sen :) Utulanie świeżo wykąpanego, pachnącego Maluszka do snu jest takie rozkoszne!

Teraz kąpiel jest najprzyjemniejszym momentem dnia - codzienny rytuał, który daje Małej znać, że po kąpieli przychodzi czas na jedzenie i spanie :) Kruszyna w wanience już nie chce leżeć, tylko siedzieć. Lubi swoich nowych przyjaciół - gumowego pieska, słonia i kaczuszkę. Bez nich ani rusz :) Już niedługo kolorową wanienkę zastąpi duża wanna. Niezbędna nam będzie wtedy mata antypoślizgowa i więcej kąpielowych przyjaciół :)

Wideo ku pokrzepieniu serc :) Tak powinna wyglądać kąpiel na każdym oddziale noworodków :)

Drogie Mamy, jak wspominacie pierwszą kąpiel Waszych pociech? Jak to wygląda teraz?

2 komentarze:

  1. Moja córka również bała się kąpieli i dużo czasu musiało upłynąć zanim polubiła wodę. Staraliśmy się jej to ułatwić na wszystkie możliwe sposoby, jednak te pierwsze kąpiele nie należały do przyjemnych dla nikogo. W tej chwili uwielbiamy ten moment, gdyż to znak, że po pełnym wrażeń dniu przychodzi czas na odpoczynek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieje, ze bd milo wspominała pierwsza kąpiel...obecnie towarzyszy mi strach czy sobie poradzę, ale podobno każda mama ma to we krwi..
    PS. dzieki za odwiedziny i co to odp to.. nie najgorzej jest własnie tłumic w sobie emocje, wtedy tylko my cierpimy a partner nie zrozumie dlaczego jest nam źle...lepiej na bierzaco załatwiać problemy.
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń