21 maja 2013

I hate mosquitos!

Nienawidzę komarów i wszelkiego innego, gryzącego badziewia! 

Coś pogryzło moją Kruszynę na twarzy i ma okropne, swędzące i cieknące bąble. Cokolwiek to było, wygląda strasznie. Byliśmy już z tym u lekarza, mamy maść i kropelki. Oby zeszło bez żadnych blizn...
Czyżby komary były w tym roku jakieś zmutowane? 
Albo małe wstrętne muszki...? 

Musimy się jakoś ratować, ale produktów odstraszających to okropieństwo dla dziecka 9-miesięcznego jest baaaardzo mało. Są jakieś żele o niewiadomym składzie i firmie, spraye, ale czy to coś daje?
Póki co, zakupiłam Bros na komary i muchy przeznaczony dla dzieci od 1. roku życia. 
Używam go po kolei w każdym pokoju, tak, żeby Kruszyna nie miała z nim styczności.
Mam nadzieję, że pomoże.

Wy też macie z tym świństwem taki problem? Jak sobie radzicie?

5 komentarzy:

  1. a próbowałaś na robactwo takich wtyczek do kontaktów do których wkłada się takie prostokątne wkłady? U nas działa, może nie będzie to zbyt inwazyjne dla Kruszyny. To coś z BRosa bodajże jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dokładnie takie coś mam. Dziś już nie zauważyłam nowego ugryzienia, więc może wczoraj wyginęły te brzydale :)

      Usuń
  2. jest cała masa naturalnych specyfików:
    np: orinoko junior
    witamina B ( rozpuścić i rozsmarować)
    olejek waniliowy
    Sio od Ziołolek
    coś tam z Ziajki jest

    I jakieś plasterki do przyklejana np na wózek.

    Tak wiec spokojnie , tylko trzeba poszperać:)
    Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też nie cierpię komarów, moje chłopaki już starsze są więc korzystamy z wtyczek do kontaktów;
    mam nadzieje ze małej już bąble poznikały!

    OdpowiedzUsuń
  4. Grrr... komarzyska okropne!! Też nie znoszę!! Jednak ja nie mam za grosz zaufania do tych specyfików anty-komarowych i nie stosuje dla siebie, ani tym bardziej dla dziecka. My będziemy się ratować moskitierą zamontowaną w oknach.

    OdpowiedzUsuń