05 września 2013

Szczepionka i trzeci ząbek :)

Kruszyna skończyła rok, a więc w kalendarzu szczepień kolejne ukłucie do odznaczenia. 
Szczepionka przeciw odrze, śwince i różyczce - chyba najbardziej znienawidzona przez mamy i napawająca największym strachem, wbrew obiegowej opinii - niepowodująca autyzmu.

Samo szczepienie to bułka z masłem, choć to, w momencie wprowadzania może bardzo szczypać, co po mojej Kruszynie bardzo było widać. Jak pewnie każdej matce, serce mi pęka, kiedy widzę jak ona płacze...

Szczepienie było we wtorek, a w nocy ze środy na czwartek Mała dostała gorączki. Pomyślałam - "po szczepieniu, pani doktor uprzedzala" i podałam lek na zbicie temperatury. Gorączka wracała, a w piątek nad ranem doszły wymioty. Od razu zadzwoniłam do naszej pani doktor, opowiedziałam co i jak, po czym miałam zgłosić się z córką, by zobaczyć czy wszystko jest dobrze.

Gorączka po tym szczepieniu owszem występuje, ale nie tak wcześnie jak u nas. Zazwyczaj w 4, 5 dobie po zastrzyku lub nawet później. 

Wykluczyliśmy infekcję.

 Zauważyłam, że Mała ma opuchnięte i czerwone dziąsełko u góry, więc podejrzenie padło na wyrzynanie ząbka. 
O ile ostatnio był to fałszywy alarm w postaci zapalenia ucha środkowego (Tu i tu), o tyle tym razem naprawdę wychodziła Kruszynie górna, prawa jedynka. To ona spowodowała taką temperaturę, bo gdy tylko ząbek przeszedł przez dziąsło, temperatura obniżyła się do normalnej.

W szóstej dobie po szczepieniu wyszła Małej wysypka na całym ciele. To ponoć normalne po tej szczepionce i samo znika w przeciągu 2-3 dni. 
U nas na drugi dzień jest już troszkę mniejsza.

Podejrzewam, że gdyby nie to, że ząbek wszedł nam w drogę, Kruszyna przeszłaby tą szczepionkę właściwie bez żadnych większych dolegliwości. 

Wiele różnych historii można przeczytać w Internecie na temat szczepionek. Zwolenników szczepień jest tak samo wielu, jak przeciwników.
Każda matka ma swój rozum i każda przed szczepieniem na pewno powinna porozmawiać z lekarzem prowadzącym na temat zagrożeń wynikających z nieszczepienia dziecka, o możliwości późniejszego zaszczepienia, skutkach ubocznych szczepionek, możliwych powikłaniach, itp.

Osobiście szczepię swoją córkę zgodnie z kalendarzem szczepień obowiązkowych, bo uważam, że powinnam to robić, przede wszystkim dla jej dobra. Rozumiem mamy, które mają ogromne obawy i dylematy "szczepić czy nie szczepić?"
Ja też je mam, cały czas, bo jakakolwiek decyzja będzie podjęta w tej sprawie - może ona mieć swoje nieprzyjemne konsekwencje.

A Wy szczepicie swoje maluchy?

3 komentarze:

  1. Nie lubimy szczepionek.
    Ale szczepić trzeba, nie ma rady! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja szczepiłam swoich chłopaków tylko tymi obowiązkowymi szczepionkami, wolałam nie czytać opinii w internecie, żeby się nie przerazić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zaszczepiłam moje maleństwo na początku września tą szczepionką. Jestem pełna podziwu dla Maleństwa, bo jak po każdej poprzedniej tak i po tej nie było absolutnie żadnych objawów poszczepiennych. Nie było gorączki, wysypki, nie było nawet zmęczenia czy osłabienia (powiedziałabym że wręcz przeciwnie ehhehe).
    Bardzo się bałam tego szczepienia (zresztą przy każdym odczuwam stres).
    Też uważam, tak jak Ty, że trzeba szczepić zgodnie z kalendarzem szczepień obowiązkowych. Ja nie jestem lekarzem, nie uważam siebie za mądrzejszą od nich, więc słucham naszej pediatry.
    A co ze szczepieniem przeciw ospie? Ja na razie odłożyłam, sama nie wiem kiedy ją zrobić...

    OdpowiedzUsuń