17 września 2013

Zimno, szaro, buro i ponuro...

Zaczęła się jesień... Jeszcze nie ta kalendarzowa, ale za oknem dość dobitnie nam się przejawia. 
Pada deszcz. 
Przyznam szczerze, że po cichu w głowie, tęskniłam troszkę za taką właśnie jesienią. Może to dlatego, że upały dały nam się w tym roku mocno we znaki.
Lubię tak posiedzieć sobie w domu, gdy za oknem pada deszcz; napić się gorącej, pachnącej kawy lub zielonej herbaty. Takie chwile się przydają. Jednak co za dużo to niezdrowo, także niech nie pada za długo. Polska złota jesień to to czego nam trzeba!

Jesień w pełni, a więc garderobę też trzeba wymienić na tą cieplejszą, zwłaszcza dla Kruszyny. 
Myślę już nawet o sankach na zimę :) 
Już upatrzyłam nawet takie z oparciem i pchaczem, żeby i nam było wygodnie :)

Mam nadzieję, że zima będzie ładna w tym roku. Nie za ostra, nie za słaba - taka z lekkim mrozem, puszystym, białym śniegiem i promieniami słońca... :) 

Kruszyna jeszcze nie chodzi. Czekam na jej pierwsze samodzielne kroki. Co jakiś czas tak, jakby przymierza się do oderwania rąk od mebli czy fotela i chce iść przed siebie, ale rezygnuje. Pewnie niebawem zacznie sama chodzić.

Jest wszystkiego strasznie ciekawa. Wszystko musi dotknąć, ściągnąć z mebli, wyjąć z szafek. Czasem nawet denerwuje się, kiedy nie dostanie tego, co chce. Mam nadzieję, że jej to przejdzie.

Coraz sprawniej się komunikujemy :) 
Pytana czy czegoś chce (np. jeść, kąpać się, posłuchać ulubionej piosenki o kaczuszkach, itp.) odpowiada chętnie, że tak, kiwając przy tym zgodnie główką. 
Kiedy wstaje rano i wchodzę do pokoju, by ją przywitać - uśmiecha się i mówi "te", czyli po naszemu "cześć" :)
Pokazuje już większość części ciała, głównie na mamie i tacie. 
Cały dzień najchętniej spędziłaby na podłodze, a łazienka to teraz jej ulubione miejsce w domu. Pomaga mi wkładać i wyciągać z pralki pranie. 

Mogłabym tak cały czas opowiadać co Kruszyna robi całymi dniam. Co już umie, czego się dopiero nauczyła i czego jeszcze nie bardzo potrafi.
No cóż... tak to już jest z mamusiami :)

A jak Wasze Pocieszki?
Jak Wy spędzacie czas, gdy za oknem zimno, szaro, buro i ponuro?

1 komentarz:

  1. Dla mnie najgorsze podczas jesieni są te ponure ranki - ciemne i deszczowe. Poza tym pora roku jak każda ma swoje plusy i uroki:) Jednym z naszych stałych zajęć jest obserwacja ptaków, które całymi chmarami przylatują na pobliskie drzewa i stanowią dużą atrakcję:)Moja córka również upodobała sobie łazienkę - w kabinie prysznicowej lubi się mamie chować;)

    OdpowiedzUsuń