30 lipca 2014

Mamury

Wyścig mamurów (skrzyżowanie szczura z mamą ;) ) zaczyna się już na etapie starań o dziecko - który mamur szybciej zajdzie.
Jest ciąża - ogromne szczęście i kolejne wyścigi: 
- który mamur w jakim tygodniu ciąży jest obecnie,
- wielkość mamura - czyli ile skoczyło na wadze i ile przyjdzie zbić po porodzie, 
- wielkość brzucha - jeden ma jak piłeczkę do ręcznej, drugi jak dwa arbuzy; jeden okrągły, drugi jajowaty,
- wyprawka - czego to już mamury nie kupiły i co jeden ma lepszego od drugiego,
- płeć - oj tak, bo ten mamur woli chłopca, więc niech na złość ma dziewczynkę,
- itp., itd.

Dziecię mamura przychodzi na świat - jest najpiękniejsze ze wszystkich (bo tak naprawdę jest - KAŻDE dziecko jest cudowne!!). 

Teraz się dopiero zacznie...:
- rodzaj porodu - jeden mamur naturalnie, drugi cesarkę - oczywiście pewnie ten pierwszy jest bardziej 100% matką niż drugi (tak, tak - wielu ludzi tak uważa i często to podkreśla na forach, portalach i innych społecznościówkach, co jest wkurzające i w ogóle nie ma żadnego wpływu na "jakość" rodzica,
- ilość dni w szpitalu - "ja po naturalce już wyszłam, a Ty się męcz",
- wóz - "ja mam wózek za 3 tysiące, a ty za 800 zł.".. co to za różnica? Ważne, że dzidzia ma w czym jeździć i czerpać świeże powietrze...
- krwawy czas  i sex- czyli która szybciej ma za sobą okres połogu i "my to zaczęliśmy się kochać już po 3 tygodniach, a Wy jeszcze nie?",
- waga mamura - czyli ile zostało do zgubienia sprzed ciąży,
- - rozwój dziecięcia - czyli które szybciej ma ząbki, raczkuje, chodzi, robi na nocnik, mówi, itd....,
- kolejne dziecko - czyli, który mamur szybciej zajdzie w ciążę z drugim i wszystkie powyższe wyścigi zaczną się na nowo....

Pewnie o czymś jeszcze zapomniałam, ale wydaje mi się, że wszystkie mamy - przyszłe i obecne - powinny wrzucić na LUZ. 
Czasem obserwując różne "parentingowe" portale, fora, komentarze na społecznościówkach robi mi się zwyczajnie przykro. 
Na każdym kroku każda mama próbuje przekonać inną mamę, że jej styl wychowawczy jest lepszy niż wszystkie inne; że jej dziecko jest lepsze niż inne, bo szybciej mówi, śpiewa, chodzi...; że jej mąż jest najwspanialszym mężem i żadna inna kobieta nie ma takiego oddanego ojca i męża w jednym; że ona w 2 tygodnie po porodzie odzyskała wagę sprzed ciąży i nie wie czemu innym idzie to tak trudno; że że że....
Można by tak wymieniać w nieskończoność. 
Może troszkę przesadzam, ale mam czasami wrażenie, że matki zamiast się wspierać - rywalizują, zamiast pomagać - krytykują, zamiast wychowywać - wymądrzają., zamiast się cieszyć z czyjegoś szczęścia - zazdroszczą. 
 Każda mama i każde dziecko jest inne. Każda z nas SWOJE życie, swoje style wychowania, swoje sprawdzone metody, swojego męża, SWOJE SPRAWY. Jeśli natomiast któraś z nas poprosi o radę czy pomoc, to dajmy ją jej. Bez wymądrzania, bez krytykowania, bez nadmiernej nachalności. Chce skorzystać z rady - skorzysta; nie chce - to trudno, nie narzucajmy naszego zdania!
Dzielmy się swoim doświadczeniem, ale tak, by nie urazić innych. Jeśli nie chcemy się udzielać, nie mamy w danej kwestii nic do powiedzenia, bądź jeśli macie zamiar napisać coś raniącego - nie wtrącajcie się najlepiej. Nic to nie zmieni, a może tylko pogorszyć. 

Każde dziecko jest piękne, mądre i wspaniałe - nie ma dzieci gorszych ani lepszych, dopóki ich takimi nie stworzymy!!

Mamy mają siłę!! I niech się nią wzajemnie obdarzają, żeby nie stać się mamurem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz